-Percy?!- krzyknęłam spoglądając w ciemną otchłań. Nie chciałam żeby tak się to zakończyło. On odszedł, a ja nie mogłam nic zrobić.
-Annabeth... Spokojnie. Wszystko będzie dobrze. Zobaczysz.- odrzekł Grover spoglądając na mnie współczującym wzrokiem.
-To... Moja... To moja wina! Pocałowałam... Luck'a.- przyznałam się do tego pocałunku. Wiedziałam, że prędzej czy później tego pożałuję...
-Annabeth... Spokojnie. Wszystko będzie dobrze. Zobaczysz.- odrzekł Grover spoglądając na mnie współczującym wzrokiem.
-To... Moja... To moja wina! Pocałowałam... Luck'a.- przyznałam się do tego pocałunku. Wiedziałam, że prędzej czy później tego pożałuję...
Prolog zawierał tyle informacji, że wam wystarczy jak na prolog. Do następnego razu!